Sezon letni powoli dobiega końca, można więc pokusić się o podsumowanie miejsc w jakich najchętniej leniuchowali mieszkańcy Warszawy. Właściciele większości „ogródków” letnich mają świadomość ich tymczasowości, a co za tym idzie niestety zwykle nie inwestują w ich aranżacje.

Tego lata na największą uwagę z pewnością zasługuje jednak UFO, czyli konstrukcja, która stanęła na Placu na Rozdrożu. Całość wykonana została z drewna, płyt wiórowych, a na koniec zwieńczona swoistym namiotem w kształcie statku kosmicznego.

Jest to chyba najbardziej spektakularna realizacja tegorocznego sezonu. Jako że miejsce to zniknie z końcem sezonu już od wielu tygodni przyciąga rzesze spacerowiczów oraz wieczornych imprezowiczów. Lokal stawia na zabawę bez alkoholu, kusi natomiast basenem oraz ciekawymi wydarzeniami kulturalnymi.

Wielbiciele dekadenckiego klimatu warszawskiej Pragi na pewno tego lata często zaglądali na Ząbkowską do Po drugiej stronie lustra. Każdy stolik, każde krzesło pochodzi tu z

Pomiędzy stolikami stoi natomiast figurka Matki Boskiej. Klimat przypomina trochę scenografię latynoskiej telenoweli. Klientela przeróżna – od miejscowych smakoszy piwa po zagranicznych turystów. To zapewne jedno z najbardziej kolorowych miejsc tego lata.

Dolina Muminków to kolejny adres, którego nie należało pominąć na mapie wakacyjnych wypadów. Zaaranżowane jako kulturalno-rekreacyjna przestrzeń dla mieszkańców Stolicy, idealne dla wielbicieli rowerów wodnych i leżakowania w samym środku parku położonego pomiędzy ulicami: Książęcą, Kruczkowskiego oraz Aleją 3 Maja.

Z kolei poszukiwacze spokoju i rodzinnej atmosfery tego lata udali się z pewnością w okolice Powązek do Cafe Spokojna. To idealne miejsce na obiad na świeżym powietrzu.

Kawiarnia oferowała urocze miejsce zabaw dla najmłodszych w postaci miniaturowej piaskownicy. Ciekawy był też pomysł na skrzynie z kolorowymi poduszkami służące jako siedziska. Całość bardzo przyjemnie zaaranżowana na dziedzińcu jednego z budynków warszawskiej ASP.

Największym fenomenem warszawskich letnich knajp jest oczywiście Plan B, który nie potrzebuje „ogródka” by przyciągać tłumy. Wśród odwiedzających funkcjonuje już wyrażenie „chodź postać pod Planem”, które idealnie opisuje charakter lokalu. Ciężko racjonalnie wytłumaczyć popularność miejsca pod którym ludzie po prostu gromadzą się i popijają trunki serwowane na zewnątrz wyłącznie w kubkach Coca-Coli. Trzeba jednak zaznaczyć, że Plac Zbawiciela przy którym działa Plan B to wyjątkowo urodziwe miejsce i zapewne jest to jeden z powodów dla których mieszkańcy Stolicy wybierają właśnie ten pub.

Oczywiście klienteli nie zabrakło również w Kawiarni Ogrody, czyli kameralnej przestrzeni zaaranżowanej na Mariensztacie. Miejsce to wydaje się idealne na chwilę odpoczynku podczas niedzielnego spaceru.

Trzeba zaznaczyć, że wymienione miejsca są tylko nielicznymi przykładami sezonowych knajp. Udało nam się jednak odwiedzić te najbardziej charakterystyczne i przyciągające największe tłumy.

Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłym roku powstanie jeszcze więcej „ogródków”, które są idealne na letnie popołudnia i wieczory, a komarów będzie mniej, bo to one zwykle są największą zmorą miejskich wypadów na świeże powietrze.

Data dodania: 25.08.2011